Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włóczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włóczka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 stycznia 2016

Plany w realizacji.

Witaj weekendowo :)

Już po obiadku ? Bo ja tak :)  Teraz popijam kawkę i chciałam Ci powiedzieć że zaczęłam realizować swoje włóczkowe plany na rok 2016.  Wiem  , wiem , nic Ci o niech nie mówiłam bo bałam się że nic nie zacznę i tylko wstydu się najem.  I tak sobie siedzę i po cichutku brnę ku realizacji swoich pierwszych zamierzeń.

Tak jak u wszystkich dziewiarek  , tak i u mnie nagromadziło się trochę resztek po poprzednich projektach. Postanowiłam coś z nich wymyślić.  I wymyśliłam . Zrobię kocyk dla dzieci z tzw. elementów. Dzięki temu upiekę kilka pieczeni przy jednym ogniu.



- uszczuplę nadmiar resztek
- zrobię coś z elementów ( nie lubię ich)
- zrobić pierwszy w życiu pled

Wybrałam na tło kolor biały , by pomimo dużej ilości kolorowych resztek nie był zbyt pstrokaty.
Kupiłam 4 motki białej Red Heart Detroit. W domu znalazłam jeszcze 2 całe motki włóczki Kotek , jeden jasno żółty , drugi jasny wrzos i postanowiłam je także wykorzystać do tego projektu.

W tej chwili mam zrobionych ( jeszcze bez białego tła) 80 elementów , a potrzebuję ok 210.


Schemat znalazłam na Pintereście . Dużo tam wzorów na "babcine kwadraty" , wiec zainteresowanych odsyłam właśnie tam .

Elementy robi się dość szybko i co dziwne nawet zmiana nici na inny kolor mnie nie męczy , zawzięłam się :)

Trzymaj kciuki abym nie poległa w połowie drogi do ukończenia tego projektu bo baaaardzo , ale to bardzo nie przepadam za łączeniem elementów.

Buziaki ślę i życzę przyjemnego weekendu.

środa, 13 stycznia 2016

Jak szalec to szaleć .


Witam Cię serdecznie z kubiem kawusi . Mam nadzieję że się ze mną napijesz :)

Tak sobie pomyślałam że przecież mamy jak by nie patrzył karnawał , więc i robótkowo  przydałoby się nieco zaszaleć. A co ???  Kto zabroni ???   :)

Znalazłam ciekawą włóczkę i zakasałam rękawy.

Rozetti moonlight soft payette - 91 % akrylu , 4 % poliestru i 5 % cekinów.
W 100 gramowym motku mamy 205 metrów.
 Kolor 158 - 02 , czyli ecri. Cekiny rozmieszczone na nitce średnio co 15 cm. 
 

Włóczka ma niezbyt mocny splot i często haczy się przy przerabianiu o pojedyncze niteczki , co czasem mocno wyprowadzało mnie z równowagi.
Rekompensatą jest miękkość gotowego tworu. Pomimo tego że mamy tu dodatek cekinów nie drapią i nie przeszkadzają.



No to mam ciekawą nitkę i co dalej ? Wymyśliłam małą apaszkę dla moich skarbów. Wystarczyło wziąć szydło , wybrać wzór i już :)
Wybrałam szydełko nr 4 i wzór który już Ci pokazywałam tu http://zpasjawtle.blogspot.com/2016/01/chusta-chuste-pogania.html


Całość prezentuje się ciekawie i migocząco , jak na karnawał przystało  :) A im więcej migoczących "bajerów" tym większa radość moich małych sroczek.





Modelka to moje własne dziecię :)) 
Niestety nie udało mi się zrobić takiego zdjęcia by w pełni oddawało cały blask jaki towarzyszy tej apaszce. Efekt moim zdaniem jest :)

wtorek, 5 stycznia 2016

Chusta chustę pogania

Cześć kochana, dawno się nie widziałyśmy ale nie próżnowałam. Okres przedświąteczny , świąteczny  , noworoczny to dla mnie czas wzmożonej pracy. Wiadomo święta  , tuż przed nimi urodzinki mojego młodszego szkrabika , później Sylwester i Nowy Rok a w kolejce tuż pod koniec stycznia urodzinki m.in. mojej starszej królewny. Nie żebym się skarżyła , co to to nie. Lubię ten czas bo choć czasem nie wiem gdzie ręce włożyć a nogi wchodzą mi wiesz gdzie to czuję satysfakcję ze swojej pracy.

Ale , ale ..... muszę się czymś pochwalić :)))


Minoł właśnie rok od podjęcia decyzji walki z moim zgubnym nałogiem. Jestem z siebie dumna !!!
 i to baaaardzo :)

Teraz konkrety :) Wciąż pracuję nad obrusikiem w ananaski i jakoś go skończyć nie mogę. Marnie mi idzie :(   No ale jak wiemy nie wszystkie robótki schodzą z szydła lub drutów łatwo , lekko , szybko i przyjemnie.
Czasem lepiej się pomęczyć by później cieszyć się z efektów tej mozolnej pracy.

Ostatnio jakoś wciąż robię chusty. Mówię sobie  "to już ostatnia" a jak sięgam po szydełko to znów mi chusta wychodzi :) Ta poniżej to ostatnimi czasy wydłubana i ciekawa jestem na jak długo moje rączki zrobią sobie odchustową przerwę :)



 Zrobiłam też foteczkę  pod światło żeby lepiej było widać wzór. Jest prosty ale myślę że prezentuje się całkiem ładnie.
 

Jak widzisz do maleństw nie należy , wiec ciężko mi było znaleźć miejsce by wyeksponować ją na tyle by pokazać Ci ją w całej okazałości ale myślę że się udało. Najdłuższy bok ma 174 cm , wysokość mierzona przez środek to 90 cm. Będzie się czym otulać :)  Jest to prezent dla teściowej ,  która mam nadzieję  będzie z niej zadowolona.

Wykorzystałam na jej zrobienie 3 motki Red Heart Detroit kolor 00133 oraz trochę z motka białej włóczki tej samej produkcji. Użyłam szydełka nr 4,5.
 Lubię tą nitkę , bo przerabia się ją bardzo dobrze a rzeczy z niej wykonane są miękkie i przyjemne w użytkowaniu. 
 Każdy motek to ok. 266 metrów  100 % akrylu



Rozchorowałam się na ten wzór gdy zobaczyłam go u blogowej koleżanki Joasi.
Zobaczcie jak pięknie wygląda w czerwieni

http://dwamagicznekoszyki.blogspot.com/2015/12/w-swiatecznym-kolorze.html

Jeśli tez masz ochotę na taką chustę to zostawię Ci schemat. Gorąco polecam  , bo robi się naprawdę przyjemnie. Bardzo łatwo zapamiętać wzór bo jest powtarzalny, całość składa się z oczek łańcuszka i słupków podwójnie nawijanych.


Pozdrawiam i znikam :)

piątek, 18 grudnia 2015

Dziękuję

Nim dziś przejdę do sedna sprawy to powiem

dziekuje-ruchomy-obrazek-0078

Blog powstał miesiąc temu i nie przypuszczałam że spotka mnie tyle życzliwości , tyle ciepłych słów w komentarzach , wiadomości mailowych , jak i przekroczone 1200 wyświetleń.
Nie miałam w pierwszej chwili wytyczonej formy na prowadzenie bloga ale bardzo szybko odkryłam że chcę pisać bezpośrednio do ciebie , ciebie i jeszcze..... ciebie :)
Bardzo bym chciała utrzymać tą formę tzn. tak jakbym rozmawiała z koleżanką , znajomą lub przyjaciółką , która ma podobne zainteresowania lub która (jak sama mówi) ma 2 lewe ręce ale lubi handmade. Zaparzamy kawusię lub herbatę - kto co lubi - i nad parującym kubkiem rozmawiamy godzinami.
Jeszcze raz dziękuję Ci że jesteś ze mną, to dla mnie bardzo ważne bo daje kopa do dalszej pracy .

Jak już sobie tak siedzimy to popatrz na to. To moje ostatnie dziergadełko. Powstało ok. tygodnia temu ale jakoś nie miałam okazji jeszcze Ci jej pokazać. To chusta na szydełku.

 
Wybacz ale nie mam odpowiedniego ludzia żeby ci ją pokazać na nim bo ciężko się samej
przyodziać i jeszcze foteczki pstrykać :) 
Powstała na szydełku nr 4 z włóczki YarnArt  Angora Active    
 
 
Motek 100 - gramowy to 500 metrów cieniutkiej nici z krótkim włosem. Przerabia się ją dość przyjemnie lecz jak w każdym takim przypadku,  nie polecam pruć. Skład 25% moheru i 75% akrylu. Kolor który wybrałam to nr 848 czyli połączenie szarości , różów i fioletów. Nie przepadam za różowym ale w tym zestawianiu podoba mi się i to baaaaardzo.
 
 
     Wzór zaczerpnęłam z internetu a w postaci graficznej przekazuję poniżej, może się skusisz i też taką chustę wykonasz ?
 
 
Moje dziergadełko utkałam z 2 motków i jest dość słusznych rozmiarów 180 x 85 cm . Ciężko mi było nawet zdjęcia zrobić tak by ująć ją całą i dlatego takowej fotki brak. Myślę że zimą wspaniale się sprawdzi jako ciepły szyjo - otulacz a w pozostałą część roku będzie wieczorami ogrzewać ramiona.
 
 
 
Jak widzisz zrobiłam zdjęcie pod światło żeby lepiej było widać ten ładny wzór. Na schemacie tego nie widać ale całość układa się w takie ładne wachlarze.
 Polecam :)
 
Teraz , tuż przed świętami zaczęłam obrusik , nie mogłam się powstrzymać. Schemat dostałam od blogującej koleżanki Kasi. Zobaczyłam u niej jej gotowe dzieło i nie mogłam wyjść z zachwytu. Jak tylko skończę to oczywiście Ci pokażę. Od Joasi , także koleżanki "po fachu" dostałam namiar na wzór przepięknej chusty. Też muszę wziąć byka za rogi i utkać takie cudo.
 
Pozdrawiam gorąco , dziękuję za odwiedziny, zapraszam na kawusię i pogaduchy o pasjach.
Pa , pa , pa             do następnego razu.

sobota, 12 grudnia 2015

Komin

Będąc jakiś czas temu w moteczkowni ( pasmanteria ) natknęłam się na "nowość". Niby nic takiego gruba nić z jakimiś cudakami ale zwróciła moją uwagę. Włóczką okazała się ALIZE MAXI FOLWER.

 Producent zaleca druty od 7 do 10 i szydełka w rozmiarze 6-7. Każdy motek to 100g nici czyli jakieś 80 metrów. Pomyślałam sobie że będzie z tego całkiem przyzwoity komin. Ciekawa faktura zastąpi esy floresy (wzory) i wystarczy najprostszy ścieg czyli w sam raz coś dla drucianego laika :)  Prawdę mówiąc byłam na początku przekonana iż te pęczki będą mocno przeszkadzać w dzierganiu  ale już po pierwszych oczkach zmieniłam zdanie.
 Zakupiłam 2 motki  koloru o numerze 5160 czyli białe tło i różowo - popielate pęczki , które mają być tymi kwiatkami ( wnioskując po nazwie włóczki). Druty nr 8 i same prawe oczka dały taki oto efekt :

 
 
Nic nadzwyczajnego ale moim zdaniem całkiem fajnie się prezentuje.
Zwykła tuba , wciągana na kurtę, która otula ramiona i szyję a jednocześnie jest dodatkową ozdobą . Kto powiedział że zima musi być nudna ???
 
Spodobała mi się ta włóczka i postanowiłam dla siebie też stworzyć coś z tej nici.  Tak więc następnym razem wyszłam ze sklepu z 4 motkami w kolorze nr 5076 czyli szare tło dla różowo - zielonych kwiatków.
 
 
Również samymi prawymi oczkami na drutach nr 8 powstał komin zamotek. Zużyłam na niego jakieś 3,5 motka. Szerokość to tylko 26 oczek co daje 22 cm i jak widzisz tylko tyle potrzeba by wyglądał dość okazale. Myślę że w zimowe chłody sprawdzi się bardzo dobrze.
 

A Tobie jak się podoba ?
 
Do kolejnego napisania . Paaaaaa :)
 

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Zakupy


Byłam dziś na zakupach i stwierdziłam że nie mogę chodzić do moteczkowni ( jak nazywam swój ulubiony sklep z włóczkami). Poszłam tylko po białą włóczkę bo mi się skończyła a chciałabym zrobić kilka gwiazdek na choinkę. Wróciłam z białą nicią Red Heart , dwoma motkami cieniowanej Nako i z drutami na żyłce nr 6 , bo takich jeszcze nie miałam :P Nie jest źle jak na moje możliwości ale zrozumiałam że nie potrafię wejść i kupić tylko tego po co przyszłam bo zawsze jest cos co mi się spodoba , na co się  " rozchoruję" a jedynym lekarstwem jest zakup onego czegoś .

 
Spodobały mi się połączenia kolorów , więc postanowiłam zabrać ją ze sobą do domu i tak sobie teraz myślę , że z całą pewnością powstanie kolejna chusta. Hmmmm..... chyba mam małego chuścianego bzika :) Będzie ładnie się prezentować np. na początku wiosny.
 
Wiosna mi w głowie a jeszcze nie ma początku astronomicznej zimy. Żeby nie było że już całkiem zapomniałam o tej porze roku i o zbliżających się świętach to pokażę Ci moje jedyne do tej pory wyprodukowane ozdoby szydełkowe a są nimi takie oto gwiazdeczki :
 

 
Wykorzystałam na próbę resztki białych włóczek jakie miałam w domu , dosłownie resztek ( trochę białych , trochę ecri). Spodobały mi się a córeczki zgodnym chórem zakrzyknęły że chcą takich więcej na choince , więc dziś poszłam po moteczek. Nie było Red Heart Shimmer , czyli takiej z połyskującą nicią więc wzięłam zwykłą śnieżno - białą Bellę. Kto wie może pokuszę się o jakąś bombkę ? Blogujące koleżanki dziergające wstawiają tysiące fotek swoich szydełkowych ozdób choinkowych i tylko smaka robią:)
 
Jako że młodsza córcia za kilkanaście dni ma urodzinki nie omieszkała mi przypomnieć że jeszcze nie ma żadnej chusty a siostra ma aż dwie :) Chciał nie chciał zabrałam się do pracy i oczko za oczkiem powstaje chusta na drutach nr 4 .
 
 
Połączyłam ze sobą motek cieniowany i brudnego różu z Red Heart Baby  i dziergam ściegiem francuskim. A tak na marginesie
Byłaś grzeczna ? Był wczoraj u Ciebie Mikołaj ?
 
Okazało się że ja jednak byłam grzeczna bo dostałam prezent :) I to cudowny bo książkowy , a ja jak wiesz bardzo lubię czytać
 
 
Czeka już w kolejce aż po nią sięgnę a ja nie mogę się doczekać bo po opisie jaki jest zamieszczony na odwrocie wnioskuję że to może być naprawdę udane spotkanie ze słowem pisanym.
 
Pozdrawiam Cię i do usłyszenia wkrótce.
 

poniedziałek, 30 listopada 2015

Coś do poczytania

Cześć .

Wiesz że kocham czytać ? No to już wiesz. Niestety czasu na to jak na lekarstwo ale jak tylko mam okazję to sięgam po książkę.
 Ostatnio trafiłam na wspaniałą historię pewnej Majki , głównej bohaterki "UROCZYSKA "  Magdaleny Kordel.  Masz chandrę , myślisz  że tylko Tobie świat wali się na głowę , chcesz się pośmiać lub zwyczajnie odpocząć przy dobrej książce ??? To koniecznie sięgnij po tą lekturę. Polecam z całego serca . To jedna z tych pozycji które pokazują że wszystko tak na prawdę zależy tylko od nas samych , że jeśli tylko chcemy to możemy zmienić swój los , że nie zawsze nasze życie usłane jest różami ale kiedyś słońce musi zaświecić także dla nas. No i język , którym historia Majki jest opisana ...... nie raz będziesz śmiać się w głos.



Jak widzisz nie ma dla mnie lepszego połączenia na odpoczynek niż kłębek , dobra książka i do tego parująca herbata w ulubionym kubku.

Pozdrawiam  i do usłyszenia :)